Węgry były jedną z moich pierwszych samodzielnych podróży. Mam z tamtego wyjazdu ogrom dobrych wspomnień. To właśnie tam pierwszy raz odkryłam europejskie winnice, termy, długie rozmowy przy lokalnym winie i ten rodzaj podróżowania, w którym nie chodzi tylko o zaliczenie atrakcji. Całkiem niedawno miałam okazję wrócić w te okolice i przyznam, że Węgry ponownie mnie oczarowały. To naprawdę ciekawy kraj, który ma dużo więcej do zaoferowania niż może się wydawać na pierwszy rzut oka.
Dlatego chcę Ci pokazać trzy miejsca na Węgrzech, które warto znać. Do tego dorzucam moje rekomendacje hoteli, które będą idealną bazą wypadową do zwiedzania okolic.
Balaton – węgierskie morze, które warto zobaczyć i poznać okolice
Pierwszy przystanek to Balaton, czyli największe jezioro Europy Środkowej. Węgrzy często nazywają je „węgierskim morzem” i ten termin doskonale tu pasuje. Woda w Balatonie posiada specyficzny, mleczno-turkusowy odcień. Wynika to z jej niewielkiej głębokości, średnio wynosi ona zaledwie 3 metry oraz wysokiej zawartości minerałów. Balaton ma około 77 kilometrów długości, co sprawia, że można można spędzić niejeden urlop odkrywając jego różnorodność. Południowy brzeg ma charakter płaski i typowo plażowy. Północny, mój ulubiony jest bardziej górzysty.


To właśnie w tym regionie znajduje się Balatonalmádi, w którym się zatrzymałam. I tu polecam Ci pobyt w hotelu Hunguest BÁL Resort. Obiekt ma obłędny widok i wspaniałą lokalizację. Przyznam, że wschody i zachody słońca oglądane z tarasu zlokalizowanego na ostatnim piętrze oraz pokoju hotelowego były uwiecznione na niejednym zdjęciu.
Miasteczko Balatonalmádi zachowało klimat kurortu z minionej epoki. Znajdziesz w nim niezwykle stylowe wille, dawne pensjonaty oraz świetnie zagospodarowane wybrzeże (plaże tereny zielone, przystań). Zdecydowanie warto zatrzymać się tu na kilka dni.



Sam hotel ma doskonałą lokalizację (tuż przy głównym pomoście i plaży). Na miejscu dostępna jest strefa wellness (basen, sauny, spa z całkiem sporym wyborem masaży). Mając więcej czasu, zaplanuj wizytę w okolicach Tihany oraz Badacsony, słynących z upraw winorośli. Moje ulubione chwile to zdecydowanie wieczory nad Balatonem. Przyznam, że prawdziwy klimat tego jeziora poczułam właśnie o zachodzie słońca.

Egerszalok Saliris – słynne węgierskie Termy Saliris Thermal & Spa
Obiekt Saliris jest bez wątpienia jest jednym z najbardziej urokliwych i unikalnych uzdrowiskowych ośrodków rekreacyjnych na całych Węgrzech. Ośrodek położony ok. 1 km od centrum miejscowości Egerszalók otaczają go lasy i wzgórza. Na terenie term znajduje się 19 basenów, zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Jesienią zewnętrzne baseny doceniłam podwójnie.

Najbardziej charakterystyczne są tutaj wapienne tarasy. Egerszalók kryje rzadki fenomen geologiczny na skalę światową. Podobne formacje zobaczysz tylko w tureckim Pamukkale oraz amerykańskim Parku Narodowym Yellowstone. Gorąca woda o temperaturze 68 stopni Celsjusza wypływa z głębokości ponad 400 metrów, budując z minerałów imponujące solne wzgórze. Jasna skała, mineralna woda, para unosząca się nad basenami tworzy niesamowity efekt.


Duży plus za komfortowe połączenie korytarzem strefy basenowej z częścią hotelową.
Po całym dniu spedzonym na eksplorowaniu strefy spa, wieczór w restauracji hotelowej Pinot Noir był znakomitym doświadczeniem. Starannie skomponowane menu i wysoka jakość produktów sprawiają, że do dzisiaj pamiętam smak każdego dania.


Eger – wino, piwniczki i miasto domykające podróż
Zaledwie 6 kilometrów od Egerszalók, znajduje się słynny Eger. To miasto budzi we mnie ogromny sentyment. Właśnie tutaj zobaczyłam pierwsze w swoim życiu winnice, dlatego powrót w te strony był dla mnie niezwykle sentymentalny. Pierwsza studencka podróż z przyjaciółmi zaczęła się w tej okolicy.

W Egerze obowiązkowym punktem zwiedzania są urokliwe piwniczki w Dolinie Pięknej Pani (Szépasszonyvölgy). To idealna okazja, aby spróbować lokalnego wina i osobiście porozmawiać z jego producentami. Nad centrum miasta góruje słynny zamek. Zwiedzanie tej twierdzy celowo zostawiłam na kolejną wizytę. Zyskałam tym samym doskonały powód, aby wkrótce tu wrócić.

Eger słynie przede wszystkim z wina Egri Bikavér, czyli słynnej Byczej Krwi. Z tym trunkiem wiąże się ciekawa historia z czasów obrony zamku w XVI wieku. Tureccy żołnierze wierzyli, że węgierscy obrońcy piją prawdziwą byczą krew, która farbuje ich brody na czerwono i dodaje nadludzkiej siły. To właśnie ta legenda dała nazwę dla najsłynniejszego wina z tego regionu.
W okolicy znajduje się dziesiątki lokalnych winnic. Warto spędzić tu kilka dni na eksplorowaniu lokalnych smaków. Panuje tu niesamowita gościnność, której warto doświadczyć.

Hotele, które odwiedziłam podczas mojego pobytu
Egerszalok Saliris Thermal & Spa
Plan wyjazdu
Jeśli planujesz zwiedzanie Węgier koniecznie zajrzyj nad Balaton, następnie spędź minimum 2 dni w hotelu Saliris w Egerszalók i poznaj winny Eger. A jeśli masz więcej czasu, zajrzyj do Tokaju.
Materiał powstał w ramach zaproszenia od węgierskiej sieci Hunguest Hotels. Dzięki tej współpracy mogłam na nowo odkryć wspaniałe uroki Węgier. W powyższym tekście podzieliłam się moimi osobistymi doświadczeniami, subiektywnymi wrażeniami oraz sprawdzonymi rekomendacjami. Zostawiam Ci w pełni autentyczne inspiracje, z których śmiało możesz skorzystać podczas planowania własnej podróży.